Książka - nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzenia (Ignacy Krasicki)
11.03.2012
Uśmiechnij się
U mnie dziś kropi kapuśniaczek i jednocześnie delikatnie przebija momentami słońce. Gdyby nie zachmurzone niebo, to może można by było zobaczyć tęczę? :) Dobrego dnia.
1.03.2012
Świat według reportera. Francja - Piotr Kraśko
Wydawnictwo: National Geographic, 2012
Liczba stron: 93
Liczba stron: 93
"Jak generałowi de Gaulle'owi udało się przekonać resztę świata, że Francja wciąż jest mocarstwem? Z jakim wyprzedzeniem trzeba rezerwować stolik w najlepszej restauracji świata i ile trzeba mieć w portfelu, by cokolwiek tam zamówić? Dlaczego Maria Antonina przepraszała kata tuż przed wejściem na szafot i co to miało wspólnego z ciastkami? Dlaczego Francuzi tak kochają rewolucje, ale nie wyobrażają ich sobie bez dobrego wina i ślimaków? Czy Paryż wciąż jest stolicą świata i dlaczego Francuzi udają, że nie znają angielskiego? Co wspólnego z croissantami ma Jan III Sobieski i bitwa pod Wiedniem?"
"Świat według reportera" - to dobrze brzmi. Po takim tytule spodziewałam się dobrego reportażu, a dostałam historyjki o najlepszych francuskich restauracjach, najbogatszych restauratorach i sposobach szukania trufli... Owszem, napisane lekkim stylem, bardzo obrazowo, ze szczyptą humoru - to wszystko przyjemnie się czyta, ale autor skupia się prawie tylko na francuskiej kuchni lub ostatecznie wszystko do niej sprowadza. Nie przeczę, że dla Francuzów gotowanie i jedzenie odgrywa wielką rolę, pewnie nigdzie indziej nie celebruje się tak posiłków, ale Francja to nie tylko kuchnia.
Ta niewielka książeczka przyciąga kolorowymi zdjęciami (zdjęcia pochodzą ze ShutterStock i Wikipedii), jednak w treści, choć lekkiej i przyjemnej, nie ma nic odkrywczego. Mam wrażenie, że dostałam od Pana Kraśko odgrzewany kotlet ładnie podany na liściu zielonej sałaty. Smakuje przeciętnie.
Moja ocena: 3/6
29.02.2012
Stambuł. Wspomnienia i miasto - Orhan Pamuk
Wydawca: Wydawnictwo Literackie, 2008
Tłumaczenie z tureckiego: Anna Polat
Liczba stron: 482
Tłumaczenie z tureckiego: Anna Polat
Liczba stron: 482
"To opowieść o cyprysach i ciemnych dolinach, o opuszczonych i zaniedbanych nadmorskich domach, starych, przeżartych rdzą statkach i Bóg jeden wie jakich towarach, o poezji bosforskich łodzi i dworów, zrozumiałej wyłącznie dla ludzi, których życie upłynęło na tym brzegu, o odkrywaniu smaku życia pośród ruin cywilizacji - jakże potężnej i wyjątkowej; o radości, zabawie i zwyczajnej chęci zrozumienia tego świata, odczuwanej przez dziecko, które nic nie robi sobie z historii i dawnej potęgi. To opowieść o niepewności i bólu pięćdziesięcioletniego pisarza, o jego przyjemnościach i doświadczeniach, które nazywa życiem."
- Orhan Pamuk
- Orhan Pamuk
I znowu Turcja. Pomału zaczyna się zmieniać moje spojrzenie na ten kraj; do tej pory w zasadzie obojętne czy neutralne, ostatnio z każdą następna lekturą mającą jakiś związek z Turcją chłonę, czasem z fascynacją, czasem ze zdziwieniem, a zawsze z ciekawością każdą informację, historię czy opowieść o Turcji. Kiedyś tak samo miałam z Japonią :)
"Stambuł" to w pewnym sensie autobiografia. Autor z nostalgią wspomina swoje dzieciństwo i lata młodości, a wspomnienia te są nierozerwalnie związane ze Stambułem, w którym się urodził i spędził sporą część dorosłego życia.
Stambuł - miasto pełne smutku, melancholii, tureckiego "hüzün". Stambuł czarno-biały, zatopiony w stalowoszarym półmroku, skrywający wspaniałą osmańską architekturę przykrytą ubóstwem, brudem i zaniedbaniem. Bosfor, z którego można zobaczyć cały Stambuł z jego rozgardiaszem: meczetami, biednymi przedmieściami, mostami, minaretami, wieżami, ogrodami i gigantycznymi wieżowcami.
Pamuk pisze: "to, co teraz czytacie, jest moją własną historią." I dalej: "Czy tajemnica Stambułu polega na tym, że imponująca przeszłość współistnieje tu ze współczesna nędzą i obok wielkiej otwartości na obce wpływy niczym wielkiej tajemnicy strzeże się niedostępnego życia maleńkich społeczności? I że za ostentacyjną urodą pomników skrzętnie skrywane są rozsypujące się życie codzienne i kruche relacje z innymi ludźmi? Wszystkie słowa wypowiedziane przez nas na temat naszego miasta, jego duszy i racji istnienia, będą w istocie opowieścią o naszym życiu. Jedynym centrum miasta jesteśmy bowiem my sami."
"Stambuł" to nostalgiczny portret miasta i urzekająca opowieść o życiu pośród ruin bizantyjskiej, a potem osmańskiej cywilizacji. Książkę docenią zwłaszcza ci, którzy znają czy zwiedzili Stambuł. Dla pozostałych będzie to z pewnością fascynująca podróż w nieznane. Polecam.
Moja ocena: 5/6
26.02.2012
"Azjatyckie" wyzwanie
Zauważyłam, że ruszyło właśnie nowe wyzwanie czytelnicze, tym razem Azja w literaturze. Dokładnie chodzi o Azję Południowo-Wschodnią i Daleki Wschód.
Temat mega ciekawy dla mnie (Daleki Wschód jak najbardziej, a jeszcze bardziej Bliski Wschód, natomiast Azja Południowo-Wschodnia średnio mnie interesuje), jednak do wyzwania przystępować nie będę, bo wiem, że nie przeczytam przez rok piętnastu książek o Azji (po jednej ze wszystkich krajów tego regionu). Na pewno za to znajdę ciekawe recenzje zachęcające (lub nie) do czytania wybranych pozycji.
Dla zainteresowanych:
Temat mega ciekawy dla mnie (Daleki Wschód jak najbardziej, a jeszcze bardziej Bliski Wschód, natomiast Azja Południowo-Wschodnia średnio mnie interesuje), jednak do wyzwania przystępować nie będę, bo wiem, że nie przeczytam przez rok piętnastu książek o Azji (po jednej ze wszystkich krajów tego regionu). Na pewno za to znajdę ciekawe recenzje zachęcające (lub nie) do czytania wybranych pozycji.
Dla zainteresowanych:
20.02.2012
Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji - Witold Szabłowski
Wydawnictwo: Czarne, 2010
Liczba stron: 206
"Zabójca z miasta moreli" to wielowątkowa opowieść o Turcji rozdartej między Wschodem a Zachodem, islamem a islamofobią, przesiąkniętej konserwatyzmem i ponowoczesnością, tęsknotą za Europą i eurosceptycyzmem. W każdym z reportaży Szabłowskiego ważą się czyjeś losy, każdy bohater ma okazję przemówić pełnym głosem, opowiedzieć swoja historię, nierzadko zadziwiony własną odwagą, którą wyzwolił w nim polski reporter. Imigranci z Afryki, młode dziewczyny uciekające przed widmem zabójstw honorowych, Ali Ağca - to zaledwie ułamek bajecznie kolorowego korowodu, prowadzącego nas w głąb Turcji, do serca narodu, które - zainfekowane europejskością - gubi swój miarowy, tradycyjny rytm."
"Zabójca z miasta moreli" to zbiór reportaży młodego polskiego dziennikarza, które zmienią wasze wyobrażenie o Turcji.
Co przeciętny Polak wie o współczesnej Turcji? Niejeden latem, z lustrzanką zawieszoną na szyi i słomkowym kapeluszu rozbija się po tureckich kurortach, pstryka zdjęcia na tle meczetów, kupuje pamiątki na tureckich bazarach, a na pytanie, z czym mu się kojarzy Turcja, odpowie: "z kebabem, słońcem i kawą po turecku". Tymczasem Szabłowski daje nam możliwość zobaczenia zupełnie innego, nieznanego oblicza tego niezwykłego kraju.
Liczba stron: 206
"Zabójca z miasta moreli" to wielowątkowa opowieść o Turcji rozdartej między Wschodem a Zachodem, islamem a islamofobią, przesiąkniętej konserwatyzmem i ponowoczesnością, tęsknotą za Europą i eurosceptycyzmem. W każdym z reportaży Szabłowskiego ważą się czyjeś losy, każdy bohater ma okazję przemówić pełnym głosem, opowiedzieć swoja historię, nierzadko zadziwiony własną odwagą, którą wyzwolił w nim polski reporter. Imigranci z Afryki, młode dziewczyny uciekające przed widmem zabójstw honorowych, Ali Ağca - to zaledwie ułamek bajecznie kolorowego korowodu, prowadzącego nas w głąb Turcji, do serca narodu, które - zainfekowane europejskością - gubi swój miarowy, tradycyjny rytm."
"Zabójca z miasta moreli" to zbiór reportaży młodego polskiego dziennikarza, które zmienią wasze wyobrażenie o Turcji.
Co przeciętny Polak wie o współczesnej Turcji? Niejeden latem, z lustrzanką zawieszoną na szyi i słomkowym kapeluszu rozbija się po tureckich kurortach, pstryka zdjęcia na tle meczetów, kupuje pamiątki na tureckich bazarach, a na pytanie, z czym mu się kojarzy Turcja, odpowie: "z kebabem, słońcem i kawą po turecku". Tymczasem Szabłowski daje nam możliwość zobaczenia zupełnie innego, nieznanego oblicza tego niezwykłego kraju.
Najpierw płyniemy z autorem promem i przekraczamy granicę między Europą a Azją - Cieśninę Bosfor. „Płyniemy z Europy do Azji. Podróż zajmuje około kwadransa. Biznesmeni razem z żebrakami, kobiety w czadorach z kobietami w mini, niewierzący z imamami, prostytutki z derwiszami, święci z nieświętymi. Cała Turcja na jednym promie”. Turek pytany, czym jest dla niego ta cieśnina i przekraczanie granicy między dwoma kontynentami, wzrusza tylko ramionami. Cieśnina to cieśnina. Za to turecki poeta Tayfun trafia w sedno mówiąc, że każdy Turek ma w sobie taką cieśninę. "Każdy Turek tysiąc razy na dzień krąży między tradycją a nowoczesnością. Kapeluszem a czarczafem. Meczetem a dyskoteką. Unią Europejską a niechęcią do Unii Europejskiej."
"Graniczność ma swoje plusy. Turcy są kreatywni, szybko uczą się języków, w mig zjednują sobie ludzi z każdej szerokości geograficznej. Choć mają najgorsze położenie, jakie można sobie wyobrazić - graniczą z niespokojnymi Syrią, Iranem i Irakiem; są jednocześnie częścią Bliskiego Wschodu, Kaukazu i Bałkanów - umieją się dogadać niemal ze wszystkimi. Ale ta graniczność ma swoją cenę. Zachód uważa ich za fanatyków. Wschód - za sługusów Zachodu. Al-Kaida przeprowadza nad Bosforem zamachy, a Unia Europejska od pół wieku nie chce Turcji przyjąć. Bo za duża i zbyt obca kulturowo."
Szabłowski ukazuje Turcję rozdartą. Rozdartą i stojącą w rozkroku między religijną tradycją islamu a europejskim liberalizmem. Pokazuje tureckie realia: tradycję honorowych zabójstw kobiet, które jeszcze obecnie mają miejsce we wschodniej, prowincjonalnej części kraju ("To z miłości siostro"), kontrast kulturowy ("Imamowie i prezerwatywy"), opowiada jak poznać polityków po długości wąsów ("Wąsata republika") i co dla Turków znaczy postać Atatürka. W reportażach znajdziemy również polsko-turecką historię - o najwybitniejszym tureckim poecie, który nazywał się Borzęcki, ponadto dowiemy się o losie nielegalnych imigrantów tureckich przemycanych drogą morską do Grecji ("Czyściec Stambułu"). Wreszcie o tytułowym "zabójcy z miasta moreli" - Ali Ağcy, zamachowcu, który postrzelił polskiego papieża.
Szabłowski w swoich reportażach oddaje głos samym Turkom, nie zajmuje stanowiska, nie komentuje, zadaje im pytania i pozawala mówić. Przemierzając kraj dociera do kompletnie różnych osób i z rozmów z nimi wyłuskuje sedno. Oblicze Turcji, jakie obnaża czytelnikowi tej książki, może szokować i wywołać lekkie przerażenie, na pewno jednak zmienia przez to sposób postrzegania dzisiejszej Turcji i Turków. Warto przeczytać. Ja chcę więcej takich reportaży!
Moja ocena: +5/6
17.02.2012
Motyl na wietrze - Rei Kimura
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2009
Tłumaczenie: Anna Bańkowska
Liczba stron: 167
Los obdarzył Okichi Saito, córkę ubogiego cieśli z japońskiego miasteczka Shimoda, niepospolitą urodą, która jednak nie przyniosła jej szczęścia. Tuż przed ślubem z ukochanym Tsurumatsu, Okichi przypadkiem wpadła w oko amerykańskiemu konsulowi generalnemu. Wbrew swej woli musiała zostać jego konkubiną i chociaż przyczyniła się do wynegocjowania korzystnych warunków traktatu między Ameryką a Japonią, już do końca życia prześladowała ją niechęć i pogarda rodaków."
Tłumaczenie: Anna Bańkowska
Liczba stron: 167
"Wzruszająca opowieść o miłości aż po grób, oparta na prawdziwych wydarzeniach z życia Tojin Okichi, konkubiny, wbrew własnej woli, pierwszego amerykańskiego konsula w Japonii.
Los obdarzył Okichi Saito, córkę ubogiego cieśli z japońskiego miasteczka Shimoda, niepospolitą urodą, która jednak nie przyniosła jej szczęścia. Tuż przed ślubem z ukochanym Tsurumatsu, Okichi przypadkiem wpadła w oko amerykańskiemu konsulowi generalnemu. Wbrew swej woli musiała zostać jego konkubiną i chociaż przyczyniła się do wynegocjowania korzystnych warunków traktatu między Ameryką a Japonią, już do końca życia prześladowała ją niechęć i pogarda rodaków."
Ckliwa i przeraźliwie smutna historia, do tego bez zaskoczenia, gdyż autorka sama w kilku miejscach sugeruje zakończenie, a to najgorsze, co autor może zrobić. Treść książki powinna przyciągać tak, by chciało się czytać dalej. Tej się nie chce, ponieważ z góry już wszystko wiadomo. Przyciągnęła mnie okładka, ale treść marna.
Moja ocena: +2/6
15.02.2012
To ja byłem Vermeerem - Frank Wynne
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis, 2008
Tłumaczenie: Ewa Pankiewicz
Liczba stron: 280
Tłumaczenie: Ewa Pankiewicz
Liczba stron: 280
Narodziny i upadek największego fałszerza XX wieku - Hana van Meegerena.
"W 1945 roku niewiele znaczący holenderski handlarz dzieł sztuki został aresztowany za sprzedaż bezcennego skarbu narodowego - obrazu pędzla Vermeera - marszałkowi III Rzeszy Hermannowi Göringowi. Jedyną możliwą karą za zdradę była śmierć. Jednak Han van Meegeren gnił w zimnej i wilgotnej celi więziennej, nie mogąc wydobyć z siebie dwóch prostych słów, które dałyby mu wolność: jestem fałszerzem.
"To ja byłem Vermeerem" jest zdumiewającą, niezwykłą opowieścią o człowieku, który minął się z czasem i powołaniem. Od wczesnego dzieciństwa marzył, żeby zostać malarzem, ale w skandalizującym świecie sztuki współczesnej jego malarstwo krytycy wyśmiali jako beznadziejnie staroświeckie. Wściekły i rozgoryczony uknuł plan zemsty na swych przeciwnikach. Było to oszałamiające, zręczne oszustwo, dzięki któremu w niespełna dziesięć lat zarobił równowartość pięćdziesięciu milionów dolarów; zyskał akceptację właśnie tych krytyków, którzy wcześniej z niego szydzili i... zobaczył swoje obrazy wiszące tuż obok arcydzieł Rembrandta i Vermeera.
Jako malarz Han poniósł klęskę, jako fałszerz był niedościgniony. "To ja byłem Vermeerem" jest niewiarygodną, a jednak prawdziwą historią największego fałszerza wszech czasów, trzymającą w napięciu opowieścią o zachłanności, nieposkromionej pysze, braku umiaru, zdradzie i sztuce."
"Fałszowanie dzieł sztuki to kwitnący przemysł..."
"Thomas Hoving, były dyrektor Metropolitan Museum of Art, ocenia, że sześćdziesiąt procent wszystkich dzieł oferowanych mu w okresie jego szesnastoletniej kadencji było "nie tym, czym wydawały się być". "New York Times" sugeruje, że czterdzieści procent wszystkich znaczących dzieł wystawianych na sprzedaż stanowią falsyfikaty."
"Artyście z odrobiną talentu, ale bez skrupułów, fałszerstwo oferuje nie tylko bogactwo, lecz pewną potajemną sławę. Świadomość, że namalowane przez kogoś obrazy wiszą w Luwrze, Metropolitan Museum of Art czy Tate Gallery - nawet jeśli nikt inny nie może tego wiedzieć - jest najsłodszą zemstą. Skoro falsyfikat znalazł się w galerii, niewielka jest szansa, że fałszerz będzie zdemaskowany. Jak bowiem wskazał Theodore Rousseau, "powinniśmy sobie uświadomić, że możemy mówić jedynie o złych falsyfikatach, tych, które wyśledziliśmy; dobre wciąż wiszą na ścianach"."
Doskonała lektura!
Moja ocena: 5/6
14.02.2012
9.02.2012
Rozmowy nad Nilem - Nadżib Mahfuz
Wydawnictwo: Świat Książki, 2008
Tłumaczenie z arabskiego: Jacek Stępiński
Liczba stron: 174
Tłumaczenie z arabskiego: Jacek Stępiński
Liczba stron: 174
"Głośna powieść słynnego egipskiego noblisty, która była przez lata objęta zakazem wydawania. Na barce, zacumowanej na Nilu, co wieczór spotyka się śmietanka kairskiej inteligencji: znany aktor, adwokat, literat, tłumaczka w ministerstwie, studentka... Oddają się zabronionemu rytuałowi palenia haszyszu, miłości i rozmowom o tym, co jest najważniejsze w życiu. Mahfuz po mistrzowsku łączy egzystencjalne rozważania o naturze człowieka ze społeczno-obyczajową panoramą Kairu lat 1960. i swoistą poezją absurdalnych, narkotycznych wizji bohaterów."
Kair. Lata sześćdziesiąte. W tych czasach przez Egipt przetacza się fala zmian i reform zapoczątkowanych przez ówczesnego prezydenta, Dżamala Abd al-Nasera. Barka zacumowana na brzegu Nilu. Na barce grupa przyjaciół. Co ich łączy? Wspólne palenie wodnych fajek , rozmowy o niczym, cyniczny stosunek do świata. Czytając tę książkę nie czułam nic szczególnego, trochę wiało nudą, zobojętnieniem. Nic się nie działo, nużyły smętne rozmowy inteligentnych bądź co bądź bohaterów. A może tak miało być - na krótko przebiegło mi przez myśl... Intencją autora było ukazanie pustki i zobojętnienia egipskiej inteligencji. Jednak sposób, w jaki zrobił to Mahfuz zupełnie nie przypadł mi do gustu.
Moja ocena: 2/6
8.02.2012
Sklepik z Niespodzianką. Bogusia - Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Nasz Księgarnia, 2011
Liczba stron: 320
Liczba stron: 320
"Nie wiem, dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa - Pogodna - miejscowości między Kołobrzegiem a Koszalinem, przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto nie chciałby mieszkać w Pogodnej? Może mały, zadbany ryneczek, otoczony przedwojennymi kamieniczkami, a może czarny kot na parapecie okna jednej z nich, okna, w którym widniała odręcznie napisana tabliczka "Do wynajęcia - wiadomość w spożywczym" - sprawiły, że zaparkowałam wynajętego golfa pod kamieniczką, trzasnęłam dziarsko drzwiami i udałam się do wskazanego sklepu dopytać o warunki najmu. Tego dnia zaczęła się moja wielka przygoda, choć oczywiście nie miałam o tym wtedy pojęcia.
Bogusia otwiera w małej nadmorskiej miejscowości sklepik z różnościami - aniołki, akwarelki, porcelanowe figurki zapełnią półki, a oprócz tego dla przyjaciół i gości na stolikach staną talerzyki z domowymi wypiekami i filiżanki z gorącą czekoladą - oto marzenie Bogusi. Sklepik z Niespodzianką i jego urocza właściciela przyciągają najciekawsze osobistości Pogodnej: piękną i humorzastą tap madl - Konstancję, energiczną femme fatale - Adelę, zagubioną panią weterynarz - Lidkę, dobrą duszę miasteczka - Stasię... Wkrótce tworzy się krąg kobiet, które smakując na pięterku sernik królewski i aromatyczny napój, dzielą się smutkami i radościami życia. Oprócz barwnych losów mieszkańców Pogodnej autorka gwarantuje wzruszenia, emocje, miłość i nienawiść. Poszukiwanie własnej drogi i własnego miejsca w życiu. Problemy zwyczajne i niezwyczajne. Małe radości i smutki. I oczywiście dużo, dużo słodkości."
Bogusia otwiera w małej nadmorskiej miejscowości sklepik z różnościami - aniołki, akwarelki, porcelanowe figurki zapełnią półki, a oprócz tego dla przyjaciół i gości na stolikach staną talerzyki z domowymi wypiekami i filiżanki z gorącą czekoladą - oto marzenie Bogusi. Sklepik z Niespodzianką i jego urocza właściciela przyciągają najciekawsze osobistości Pogodnej: piękną i humorzastą tap madl - Konstancję, energiczną femme fatale - Adelę, zagubioną panią weterynarz - Lidkę, dobrą duszę miasteczka - Stasię... Wkrótce tworzy się krąg kobiet, które smakując na pięterku sernik królewski i aromatyczny napój, dzielą się smutkami i radościami życia. Oprócz barwnych losów mieszkańców Pogodnej autorka gwarantuje wzruszenia, emocje, miłość i nienawiść. Poszukiwanie własnej drogi i własnego miejsca w życiu. Problemy zwyczajne i niezwyczajne. Małe radości i smutki. I oczywiście dużo, dużo słodkości."
Lekka proza, która gwarantuje dużą dawkę emocji. Na początku historia może wydawać się zbyt sielska, jednak stopniowo bohaterka staje się coraz bardziej realną postacią z krwi i kości. W słodki krajobraz Pogodnej wkradają się codzienne kłopoty, ludzkie tragedie, niepokoje i zwątpienia osładzane filiżanką gorącej czekolady na pogaduchach z przyjaciółkami. Idealna jako odskocznia w mroźne wieczory. Działa rozgrzewająco. Efekt gwarantowany.
Moja ocena: 5/6
4.02.2012
Opowieści starego Kairu - Nadżib Mahfuz
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Tłumaczenie: Jolanta Kozłowska
Liczba stron: 504
Tłumaczenie: Jolanta Kozłowska
Liczba stron: 504
"Nadżib Mahfuz jest wybitnym prozaikiem arabskim, laureatem literackiej nagrody Nobla w 1988 roku. Jednym z jego najsłynniejszych dzieł jest trylogia Opowieści starego Kairu, której akcja obejmuje lata 1917 - 1944. Wtedy Egipt walczył z okupacją angielską, a w tradycyjnym społeczeństwie arabskim zachodziły rewolucyjne przemiany. Upadały uznawane przez wieki normy społeczne, następowała stopniowa emancypacja kobiet, coraz głębsze przenikanie do Egiptu zachodniej kultury, nauki i prądów filozoficznych.
Pierwsza część trylogii stanowi zamkniętą całość. Akcja tomu dzieje się w latach 1917 - 1918. Mahfuz przedstawia w nim życie tradycyjnej rodziny kairskiej należącej do warstwy średniej burżuazji w przełomowym dla Egiptu okresie walki o niepodległość. Mamy tu dokładnie opisany zwykły dzień rodziny, święta, zwyczaje, rozrywki, stroje, przedmioty użytku codziennego, potrawy, a także mentalność bohaterów. Powieść zawiera materiał o ogromnej wartości poznawczej i oddaje w sposób niepowtarzalny nastrój Kairu, urok i lokalny koloryt starych uliczek, zaułków, bazarów..."
"Opowieści Starego Kairu - ta powieść rzeka bywa porównywana do Buddenbrooków Tomasza Manna i Sagi Forsytha. Akcja pierwszego tomu rozpoczyna się w 1917 roku objęciem władzy prze króla Fu’ada, a kończy uwolnieniem więzienia Sa’da Zghlula, przywódcy rewolucji 1919 roku. Fakty historyczne stanowią tło wydarzeń w rodzinie Ahmada Abd al-Dżawwada. Nagib Mahfuz wprowadza również postacie drugoplanowe, wywodzące się z różnych grup społecznych. Mamy więc przedstawicieli arystokracji, kręgów artystycznych, dziewcząt lekkich obyczajów, środowisk religijnych. Styl pisarski noblisty cechuje drobiazgowość opisu, dbałość o oddanie realiów epoki oraz wyrazistość i pełnokrwistość postaci. Charakterystyczna dla pisarstwa Nagiba Mahfuza jest ogromna rola Kairu w jego powieściach. Życie bohaterów jest ściśle powiązane z topografią miasta. Poszczególne postaci funkcjonują w określonych jego rejonach i obszarach. Podobnie jak bohaterowie żyją w sercu miasta, miasto zdaje się żyć w ich sercach. Każdy z nich jest emocjonalnie związany z jego uliczkami, straganami, kawiarniami, meczetami. Nigdzie nie spotkamy tak wspaniałych opisów Kairu jak u Nagiba Mahfuza. Na kartach jego powieści przetrwał obraz Kairu początku stuleci, z jego niepowtarzalną atmosferą."
"Opowieści Starego Kairu - ta powieść rzeka bywa porównywana do Buddenbrooków Tomasza Manna i Sagi Forsytha. Akcja pierwszego tomu rozpoczyna się w 1917 roku objęciem władzy prze króla Fu’ada, a kończy uwolnieniem więzienia Sa’da Zghlula, przywódcy rewolucji 1919 roku. Fakty historyczne stanowią tło wydarzeń w rodzinie Ahmada Abd al-Dżawwada. Nagib Mahfuz wprowadza również postacie drugoplanowe, wywodzące się z różnych grup społecznych. Mamy więc przedstawicieli arystokracji, kręgów artystycznych, dziewcząt lekkich obyczajów, środowisk religijnych. Styl pisarski noblisty cechuje drobiazgowość opisu, dbałość o oddanie realiów epoki oraz wyrazistość i pełnokrwistość postaci. Charakterystyczna dla pisarstwa Nagiba Mahfuza jest ogromna rola Kairu w jego powieściach. Życie bohaterów jest ściśle powiązane z topografią miasta. Poszczególne postaci funkcjonują w określonych jego rejonach i obszarach. Podobnie jak bohaterowie żyją w sercu miasta, miasto zdaje się żyć w ich sercach. Każdy z nich jest emocjonalnie związany z jego uliczkami, straganami, kawiarniami, meczetami. Nigdzie nie spotkamy tak wspaniałych opisów Kairu jak u Nagiba Mahfuza. Na kartach jego powieści przetrwał obraz Kairu początku stuleci, z jego niepowtarzalną atmosferą."
Smakowałam tę książkę kawałek po kawałku. Wartościowa, godna uwagi proza.
Moja ocena: 6/6
1.02.2012
Odeszła Wisława Szymborska
Zmarła wielka poetka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla (1996), jedna z najbardziej niezwykłych osobowości naszych czasów. Miała 89 lat.
"Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy (...)"
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy (...)"
28.12.2011
Burka miłości - Reyes Monforte
Wydawnictwo: Świat Książki, 2011
Tłumaczenie: Teresa Tomczyńska
Liczba stron: 332
Moja ocena: 4,5/6
Tłumaczenie: Teresa Tomczyńska
Liczba stron: 332
Maria, naiwna nastolatka, ucieka z rodzinnej Majorki do Anglii. W Londynie poznaje przystojnego Nasrada, znacznie od siebie starszego Afgańczyka i muzułmanina. Zakochana po uszy, wychodzi za niego za mąż. Planowany na krótko wyjazd do ojczyzny męża zmienia się w trwającą lata odyseję. Życie Marii staje się koszmarem. Nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności pozbawiona dokumentów i pieniędzy, musi przebywać w państwie talibów, w którym rządzi prawo szariatu, traktujące kobiety jak rzeczy. W prymitywnych warunkach rodzi dzieci i marzy, by razem z nimi i mężem wyrwać się z piekła. Czy jej się to uda?
Całą historię opisała hiszpańska dziennikarka radiowa, do której Maria dodzwoniła się jakimś cudem z prośbą o pomoc.
Wszyscy wiemy, co dzieje się od lat w Afganistanie. Historie naiwnych dziewczyn, które zakochane w muzułmaninie wyjeżdżają do jego kraju i przeżywają tam gehennę, też nie są wielu z nas obce. Napisano o tym wiele książek, nakręcono mnóstwo filmów.
"Burka miłości" - tytuł zdaje się mówić sam za siebie. I to dosłownie. Tyle że historia w tej książce opartej na faktach jest trochę inna. Nie ma tu czarującego muzułmanina, który po ślubie zmienia się w fanatyka religijnego, znęcającego się nad żoną psychicznie i fizycznie. Ta historia, która zaczyna się bardzo banalnie, opowiada o wielkiej, wręcz niewyobrażalnej dla niektórych sile miłości. Do czego można być zdolnym pod wpływem uczucia, co i ile można poświęcić dla ukochanej osoby, czego można się wyrzec, aby być z drugim człowiekiem? Maria w imię miłości skazała się na okrutny los, ba, skazała na ten los również swoje dzieci. Zachowanie Marii może budzić zdziwienie czy złość. We mnie książka wywołała mieszane uczucia, na pewno jednak pozycja ta jest warta przeczytania.
"Burka miłości" - tytuł zdaje się mówić sam za siebie. I to dosłownie. Tyle że historia w tej książce opartej na faktach jest trochę inna. Nie ma tu czarującego muzułmanina, który po ślubie zmienia się w fanatyka religijnego, znęcającego się nad żoną psychicznie i fizycznie. Ta historia, która zaczyna się bardzo banalnie, opowiada o wielkiej, wręcz niewyobrażalnej dla niektórych sile miłości. Do czego można być zdolnym pod wpływem uczucia, co i ile można poświęcić dla ukochanej osoby, czego można się wyrzec, aby być z drugim człowiekiem? Maria w imię miłości skazała się na okrutny los, ba, skazała na ten los również swoje dzieci. Zachowanie Marii może budzić zdziwienie czy złość. We mnie książka wywołała mieszane uczucia, na pewno jednak pozycja ta jest warta przeczytania.
Moja ocena: 4,5/6
23.12.2011
Wesołych Świąt!
Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt wspaniałych,
podarunków, dużych, małych,
a ja życzę, moi mili:
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy,
pisząc wiersz pięknych wydarzeń.
Może cicho bez hałasu
sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt wspaniałych,
podarunków, dużych, małych,
a ja życzę, moi mili:
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy,
pisząc wiersz pięknych wydarzeń.
Może cicho bez hałasu
Nie zważając na bieg czasu,
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
może siedząc przy kominie,
tulić sercem swą rodzinę,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli śniegu wór napada,
sypiąc bliskim pyłek życzeń,
tego Wam dziś właśnie życzę...
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
może siedząc przy kominie,
tulić sercem swą rodzinę,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli śniegu wór napada,
sypiąc bliskim pyłek życzeń,
tego Wam dziś właśnie życzę...
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!
22.12.2011
Domek nad morzem - Maria Ulatowska
Wydawca: Prószyński i S-ka, 2011
Liczba stron: 376
Liczba stron: 376
"Opowieść o tym, że mimo przeciwności losu, marzenia się spełniają. Czasami nawet, a może właśnie wtedy, gdy już przestajesz w nie wierzyć.
Pięćdziesiąt lat życia Ewy i jej przyjaciół obfituje w wydarzenia wspaniałe i dramatyczne. Są narodziny, śmierć, małżeństwa, zdrady, miłości, przyjaźnie, zwątpienia, osobiste tragedie, pragnienia... Warszawa, Bydgoszcz, Trójmiasto – tam dzieje się wszystko. To historia o tym, jak los przejmuje inicjatywę, czasem wystarczy mu tylko pomóc, mocno wierzyć i bardzo chcieć, by wszystko się udało."
Pięćdziesiąt lat życia Ewy i jej przyjaciół obfituje w wydarzenia wspaniałe i dramatyczne. Są narodziny, śmierć, małżeństwa, zdrady, miłości, przyjaźnie, zwątpienia, osobiste tragedie, pragnienia... Warszawa, Bydgoszcz, Trójmiasto – tam dzieje się wszystko. To historia o tym, jak los przejmuje inicjatywę, czasem wystarczy mu tylko pomóc, mocno wierzyć i bardzo chcieć, by wszystko się udało."
Sama nie wiem, co mnie podkusiło do sięgnięcia po tę książkę, bo raczej omijam szerokim łukiem takie babskie czytadła. Nie żebym miała coś przeciwko literaturze kobiecej, ale takie książki na ogół szybko się czyta i tak samo szybko o nich zapomina, a tego nie lubię. A tu dałam się skusić, zadziałała wyobraźnia, idyllistyczny kolorowy obrazek na okładce, uroczo banalny tytuł. Nie czytałam do tej pory dwóch pierwszych książek Ulatowskiej o Pensjonacie Sosnówka, ale jeśli są tak napisane jak "Domek nad morzem", to z miłą chęcią do nich kiedyś zajrzę.
Obawiałam się, że "Domek nad morzem" będzie książką przesłodzoną, romantycznie opisującą wzniosłe wydarzenia w życiu głównej bohaterki Ewy. Nic podobnego. Książka ciepła, ale nie sielska ani przesłodzona. Treść jest na tyle ciekawa, że chce się czytać dalej. Życie Ewy nie było łatwe. Było po prostu normalne. Doświadczyła w nim trudnej miłości, śmierci najbliższych, radości przyjaźni, szarości codziennego dnia. Ta książka jest jak ciasto z rodzynkami, nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy ten rodzynek się trafi. Tak jak w życiu.
Na zimowy wieczór lektura całkiem miła, szczególnie dla tych, co to myślą, że tylko oni mają pod górkę i wiatr w oczy i eeh, tu mnie boli, tam mnie dźga.
Książka o zwyczajnym życiu oglądanym przez dziurkę od klucza. Zerknijcie, jeśli macie ochotę.
Na zimowy wieczór lektura całkiem miła, szczególnie dla tych, co to myślą, że tylko oni mają pod górkę i wiatr w oczy i eeh, tu mnie boli, tam mnie dźga.
Książka o zwyczajnym życiu oglądanym przez dziurkę od klucza. Zerknijcie, jeśli macie ochotę.
Moja ocena: 4,5/6
Subskrybuj:
Posty (Atom)














